Volkswagen opublikował najgorsze wyniki kwartalne od ponad dekady. Strata operacyjna za lipiec–wrzesień wyniosła 5,86 mld euro, głównie przez jednorazowe koszty, w tym ogromny odpis wartości udziałów w Porsche. Zarząd przekonuje, że to dowód na pilną potrzebę głębokiej restrukturyzacji.
Najgorszy kwartał od czasów Dieselgate
Strata operacyjna koncernu w trzecim kwartale sięgnęła około 6,53 mld dolarów. W tym samym okresie rok wcześniej wynik wynosił 1,3 mld euro. Tak słabego kwartału grupa nie miała od szczytu afery spalinowej w 2015 roku. Największą część strat tłumaczą koszty jednorazowe, przede wszystkim odpis na udziały w borykającym się z problemami Porsche.
- przychody ze sprzedaży spadły o 6,3% rok do roku, do 75,3 mld euro,
- dostawy do klientów, sprzedaż i produkcja zmalały o około 15%,
- spadek produkcji to efekt dostosowania do słabszego popytu.
Dziewięć miesięcy: mniej aut, wyższe ceny
Dane za okres styczeń–wrzesień pokazują, że koncern sprzedaje mniej samochodów, ale drożej. Przychody wyniosły 233,4 mld euro wobec 238,7 mld euro rok wcześniej, a sprzedaż aut spadła z 6,6 do 5,9 mln sztuk, czyli o 11%.
- zysk operacyjny to zaledwie 0,1 mld euro, wobec 5,4 mld euro przed rokiem,
- pozycje specjalne wyniosły 8,7 mld euro, z czego 6,4 mld euro to niegotówkowe odpisy na aktywa Porsche,
- portfel zamówień na nowe auta urósł o 4%, a na samochody w pełni elektryczne o 39%.
Inwestorzy zareagowali spokojnie. Akcje VW były już wcześniej najtańsze od ponad 10 lat. Po krótkim spadku na otwarciu zaczęły odrabiać straty, a w południe we Frankfurcie notowano wzrost o 2%.
Cięcia i cel na 2030 rok
Prezes Oliver Blume zamierza zredukować w grupie, do której należą też Audi i Porsche, około 100 tys. etatów. Ma to nastąpić przez zwolnienia i niezastępowanie osób odchodzących lub przechodzących na emeryturę. Do czterech niemieckich zakładów może grozić zamknięcie. Związki zawodowe stawiają silny opór, a strajki są możliwe już od przyszłego roku.
Dyrektor finansowy Arno Antlitz podkreślił, że nie ma czasu do stracenia: „Nie możemy sobie pozwolić na stratę czasu”. Rentowność operacyjna sprzedaży w pierwszych dziewięciu miesiącach wyniosła 3,8%, jeszcze przed uwzględnieniem odpisów, co według niego na dłuższą metę nie wystarcza. Koncern chce wrócić do marży 8–10% do 2030 roku. W tym roku, przy jednorazowych kosztach rzędu 10 mld euro, spodziewa się marży najwyżej 1%, a wcześniej prognozował około 5%.
Co to oznacza dla Polski
Dla polskiego kierowcy wyniki te nie oznaczają natychmiastowych zmian w cenach czy ofercie. Pokazują jednak, że europejska branża motoryzacyjna jest pod silną presją: konkurencji z Chin, wysokich kosztów, trudnej transformacji w stronę aut elektrycznych i nieprzewidywalnych ceł. Te czynniki dotyczą również rynku unijnego.
Polska jest ważnym ogniwem niemieckiego łańcucha dostaw, a Volkswagen ma tu własne zakłady. W źródłowej informacji nie ma mowy o planach dotyczących polskich fabryk, więc trudno przesądzać o skutkach. Mniejsza produkcja i oszczędności w niemieckich zakładach mogą jednak pośrednio odbić się na dostawcach, także tych działających w Polsce. Warto śledzić kolejne decyzje koncernu.
Źródło: DW – „Volkswagen logs Q3 operating loss of €5.86 billion on Porsche writedown”
Siódemka Porad Siedem razy sprawdzone porady o domu, zdrowiu, technologii i samochodzie